Dryfowanie I
Wiele razy zdarzało mi się obserwować kipiące życiem mrowisko. Nauki
przyrodnicze twierdzą, że zasady tam panujące są stałe, niezmienne od tysięcy lat.
Znane nam zwierzęta właściwie nie zmieniają swojego kształtu, sposobu życia. Ot -
niewielka zmiana koloru upierzenia, inne "menu", lekka deformacja kończyn - to
efekty ewolucji jako przystosowania się do bardzo powoli zmieniającego się środowiska.
Żyją spokojnie w wyznaczonych im granicach z jedyną troską - aby przeżyć.
A człowiek? Ten gatunek zmienia się nieustannie. Ciągle udoskonala
swoje otoczenie, dostosowując je do siebie, stawia sobie coraz to nowe cele. Gdy
pragnienie się spełni, już mu to nie wystarcza, jest znów niezadowolony, bo chce
jeszcze więcej. Pragnienie niezaspokojone - więcej! więcej! więcej! Dlaczego?
Bo człowiek jest wprawdzie bytem skończonym (od strony cielesnej
związany raczej ze światem zwierząt), ale przeznaczony do nieskończoności. Nosi w
sobie to wielkie, choć nie zawsze uświadomione pragnienie pełni, nieskończoności. Ono
nie pozwala mu spocząć. Nic skończonego tak naprawdę nie jest w stanie go zaspokoić.
Najlepiej to ujął św. Augustyn, który w porywie zrozumienia swego
serca stwierdził: "Stworzyłeś mnie Boże dla siebie i niespokojne jest
moje serce, dopóki nie spocznie w Tobie".
Nie każdy jednak rozumie swoje prawdziwe pragnienie, nie wie więc,
jak je zaspokoić. Czasami wydaje się nam, że będziemy szczęśliwi, gdy zdobędziemy
nowy, lepszy samochód, zbudujemy większy dom, wyjedziemy w kolejną wspaniałą
podróż, zarobimy kolejny milion (lub miliard), przeczytamy jeszcze tę książkę lub
obejrzymy jeszcze najnowszy film, otrzymamy wyższe, prestiżowe stanowisko itp. itd...
I tak gonimy całe życie unoszeni coraz to nowymi pomysłami i w
końcu stwierdzamy, że chyba przegapiliśmy coś bardzo ważnego. Jesteśmy podobni do
człowieka, który jest bardzo głodny, a zamiast zjeść solidny obiad, pije wciąż
wodę dziwiąc się, że głód raczej się wzmaga niż ustaje. "Cóż za
korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę
poniósł?" (Mt 16,26)
Tylko ci, którzy poznali miłość prawdziwą mają przynajmniej
przedsmak tej Nieskończoności, której podświadomie pragną i szukają.
Dlaczego ciągle chcemy więcej mieć, zamiast bardziej, prawdziwe BYĆ? Dlaczego gonimy za wiatrem?
Wioletta Masiuda
Strona Główna
***************************
O jeźdźcu i chłopie
Stare indyjskie opowiadanie rysuje (jakże aktualny i dziś) upiorny obraz:
Polną drogą galopuje jeździec. Chłop pracujący na polu, słysząc tętent kopyt,
podnosi głowę i trochę z ciekawości, trochę ze zdziwieniem pyta:
- A dokąd to kawalerze?
Kawalerzysta nie przystając nawet, odwraca tylko głowę przez ramię i krzyczy na cały
głos:
- Nie pytaj mnie, pytaj konia!